Opowiadania.

wrzesień 8, 2006

Taniec z róży z wiatrem. 

Spojrzeli na siebie. Nie jak znajomi. Nie jak wrogowie, lecz jak kochankowie w siebie wlepiają wzrok. Nie znali się wcześniej, co było powodem długiego spojrzenia. Karmili się tym dopóki Ona nie zaczęła swojego tańca na bariercę, która ich dzieliła. On za Nią. Była nieuchwytna. Nie chciała się oddać w pierwszej chwili swojemu adorantowi. Usmiechała się przy tym  tak, jakby to była najszczęśliwsza chwila w jej życiu. Zaczęła mu uciekać, ale wcześniej wysyłając zapraszające spojrzenię. On wiedział i biegł za nią. Przez murki i barierki. Nie straszna była żadna przeszkoda wiatru, który wieżgał różami pod nogami. Ona zaś wiedziała gdzie biegnie. Stanęła. Spojrzała na niego i dała się poprowadzić. Zaczeli ze sobą tańczyć jak wieloletnia para, która wie, jaki krok zrobi za chwilę partner. Płyneli po trawie, patrząc cały czas na siebie. Nie grała muzyka. Oni ją czuli w sobie. Zbliżyła swoje usta do jego. Uśmiechnęła się i uciekła odpychając go. Biegła dalej przed siebie, a on za Nią. Gdy on przeskakiwał przez barierkę do Niej, to Ona odwrotnie. Gdy On wchodził za nią na mur, Ona z niego zeskakiwała. On latał za Nią jak pszczoła, która znalazła swój jedyny kwiat, w którym tyle nektaru, by nakarmić cały ul, który umiera z pragnienia. Kwiat przystał i dał znów ze sobą zatańczyć. A pełno było wtedy wokół róż, które z zachwytem patrzyły na swoją siostrę. Z zazdrością, ale i uprzejmnością odsówały się od ich kolejnych kroków, by nic im nie przeszkadzało.Prowadził ją niesamowicię. To nie był walc, polonez czy inny wyszukany taniec dla elit. To wsumie nie był taniec, tylko pływanie w powietrzu. Zakochana w sobie para połączyła się duchowo i byli razem w tym momencie. Tak, jak jeszcze z nikim się nie czuli. Ich miłosnę nasienie roznosił po nich wiatr, który wiał i niemiłosiernie czochrał jej długie czarne włosy. On, który na kwiatach się nie zna, poznał się na jej uśmiechu, tańcu oraz biegu, który wykorzystała do flirtu ze skromnym traceurem. Tak i tym razem uciekła, lecz nie odwracając się za siebie. On na Nią patrzał dopóki wzrok mu nie odmówił posłuszeństwa. Ona, wiedziała, że okiełznała wiatr. On, leciał dalej, we wszystkie strony świata.    

Jedna odpowiedź do “Opowiadania.”

  1. qluk powiedział/a

    Uaaa :>

Dodaj komentarz